Stosunek Tajów do Rosjan - pozytywne historie w kraju uśmiechów

Dlaczego rzuciłem płacz i zebrałem te historie? Właściwie nie pokazywać prosto «idealność» Taya Jestem pewien, że wszyscy rozsądni ludzie rozumieją, że w każdym kraju są dobrzy i źli, oszuści i cnoty, szczerzy i obciążeni przez osoby turystyczne ... Dlatego absolutnie każdy kraj i ludzie mogą być prezentowani w świetle, którego potrzebujesz. Ale! Jest taki duży «ale». Z jakiegoś powodu liczba pozytywnych historii wśród moich znajomych i przyjaciół, którzy byli w Tae lub mieszkają tutaj, nie ma na liście przebojów ... Nawiasem mówiąc, mogę zebrać tyle historii z mojego osobistego pobytu w Tajlandii przez rok, którego nie mogę zebrać do końca życia w Rosji. To nie jest złe i złe, my (Rosjanie) jesteśmy różni, działamy i działamy inaczej.

Pozytywne historie w kraju uśmiechów

Svetlana Nekrasova

Podczas naszej pierwszej wizyty w Tajlandii na wyspie Phuket zjedliśmy lunch w restauracji z widokiem na morze, która była pierwszą podróżą z hotelu. Oczywiście planowaliśmy znaleźć tanią tajską kawiarnię iz braku doświadczenia wędrowaliśmy do fajnej restauracji w pięciogwiazdkowym hotelu. Siedzieliśmy bardzo dobrze, ale postanowiliśmy nadal jeść w prostych kawiarniach, aby zaoszczędzić. Personel był przyjazny i za każdym razem, gdy przechodziliśmy obok restauracji (3-4 razy dziennie), chłopaki przychodzili nas przywitać, uśmiechali się do Julii i rozmawiali z nią. Mówili nawet po rosyjsku «Julia, jak się masz?». Uśmiechnęliśmy się do nich)

Więc tu. Kiedy my i arbuz, które zjedliśmy na obiad, umieszczono na kamieniach w pobliżu morza, usłyszeliśmy, że Tajlandczyk coś krzyczy, jakby zadzwonił, ale nawet nie pomyślał, że to dla nas. Kilka minut później facet z tej samej restauracji przyniósł nam łyżki i życzył mu miłego apetytu. Byłem w szoku! Miłego kursu! Tylko kamienie, w których się znajdujemy, są wyraźnie widoczne z restauracji, a on nie był zbyt leniwy, aby zrobić tak dobrego człowieka. Raczej spodziewałem się, że zostalibyśmy poproszeni o odejście stamtąd niż przyniosą łyżki! W drodze powrotnej do hotelu zwróciliśmy je, a ten incydent natychmiast jakoś uprzejmie przygotował nas do Thais.

Tajlandia

Tylko w Tai udało nam się bawić z całą rodziną w dziecięcym basenie z piłkami

Alexey Matveev

Zapomniałem torby ze sprzętem fotograficznym i wideo w autobusie, wsiadłem na prom i popłynąłem na wyspę Koh Chang, gdzie natychmiast znalazłem stratę. Myślałem już o wszystkim, nic nie będę w stanie zwrócić, ale nie, kilka telefonów do firmy zapewniającej transfer i kazano nam wrócić na ziemię. Tam czekali na mnie z moją torbą. Kierowca autobusu otrzymał telefon i wrócił (!) Wrócił, podał torbę pracownikowi firmy. Następnie zabrano nas na bezpłatny prom i odesłano z powrotem do Koh Chang. W jaki sposób moja niespodzianka nie znała granic! Napięli tak wielu ludzi z powodu mojego zamieszania i ogólnie mogli zabrać mój sprzęt dla siebie. Specjalne podziękowania dla mojej towarzyszki Nastyi, która pomogła mi ją zwrócić, ponieważ nie znam angielskiego, przeprowadziła wszystkie negocjacje.

Ekaterina Batova

«Przepraszam Przepraszam Przepraszam» - uśmiechnięty tajski lekarz po prostu powtarzał bez końca, próbując pobrać wymaz z gardła naszego 11-miesięcznego dziecka. Czy lekarze często przepraszają Cię w Rosji? Nigdy przede mną.

My, z naszym synem, z wysoką gorączką, pojechaliśmy do szpitala w Bangkoku na Samui. Słyszałem już o poziomie tego szpitala. Tak, naprawdę wszystko jest bardzo jasne, szybkie i profesjonalne. Ale nie o to chodzi. Chodzi o nastawienie. Nigdy, cóż, nigdy tak naprawdę nie widziałem tak wielu uśmiechów w naszych klinikach. Nie mówię o darmowych, nawet niepoprawne jest porównanie z tym. Ale nawet w płatnych, fajnych ośrodkach nikt nigdy nie uśmiecha się tak szczerze do twojego dziecka. Podczas gdy mierzyli ciśnienie, temperaturę i wypełniali mapę, 5 osobom z personelu medycznego udało się z nim porozmawiać i wszyscy próbowali rozśmieszyć dziecko, rozweselić go i rozweselić. Ale przede wszystkim uderzyło mnie, że personel medyczny wyjaśnił każde z ich działań, tj. nie tylko wspinali się na gardło lub uszy mojego dziecka, jak to jest w naszym zwyczaju, ale przed każdą manipulacją wyjaśniali niejako, czy jestem temu przeciwny. A jeśli chodziło o pobranie wymazu z gardła do analizy, nasz chłopiec sprzeciwił się i zaczął być bardzo oburzony. I lekarz zaczął szczerze przepraszać i kontynuował to, dopóki młody człowiek nie uspokoił się z filiżanką herbaty w ustach. Tak bardzo mnie to zaskoczyło ...

W drodze do domu przyszła mi do głowy jedna myśl. Rzeczywiście, prawie wszyscy, dorośli, odpowiednie osoby boją się pójść do lekarzy. I jak wiele lęków, jego nogi wyrastają z dzieciństwa. I z jakiegoś powodu wydaje mi się, że jeśli od dzieciństwa, idąc do lekarza, zrozumiemy, że spotka nas tam uśmiechnięta osoba, która zawsze wyjaśni, czy ma prawo dostać się do twojego nosa / uszu / ust i że szczerze przeprosi za poród niedogodności, mielibyśmy zupełnie inne podejście do lekarzy w ogóle.

Pozytywne Tajlandia

Pozytywne Tajlandia

Oleg Lazhechnikov<.htmla>

Jakoś szukaliśmy domku w Pae, przyszliśmy do jednego kompleksu i powiedzieli nam określoną cenę. Głupio postanowiliśmy zapytać: czy jest tu coś tańszego? Co było naszym zaskoczeniem, gdy nam odpowiedzieli: mówią tak, proszę bardzo, za rogiem i będą domki w cenie, której potrzebujesz. Ahh, kto to robi? Po rosyjskich realiach, w których wszyscy starają się przekonać, że tylko on jest najtańszy i najlepszy, niczego nie możemy znaleźć, takie tajskie pragnienie pomocy nawet ze szkodą dla jego zarobków wydawało się jakoś nierealne.

Tatyana Shtengauer

Historia jest powszechna. Mieszkali na Riley i postanowili udać się na koniec półwyspu, wędrując do baru, a raczej chaty i stoiska i samotnej Tajki. Poszliśmy zbierać muszle i postanowiliśmy wypić piwo. Radował się z nami jako rodzina, pił z nim piwo. Potem opowieść Thai o jego marzeniu o zobaczeniu hipopotama i długa historia o tym, czym oni są, po czym daliśmy mu rosyjskie pieniądze i butelkę whisky, zaczął i gdzieś poszedł, wrócił z ogromnymi krewetkami, które wspólnie ugotowaliśmy, zjadł i wypił piosenki przy ognisku . tylko postawa emocjonalna i fakt, że dzielił się z nami swoim jedzeniem, widać, że żyje bardzo słabo i nie wziął od nas pieniędzy, chociaż piliśmy piwo w barze. Na wyspie Phi, gdzie spędziliśmy sporo czasu, w kiosku sprzedawca zawsze dawał nam lody i piwo, chociaż nigdy o to nie pytali, po prostu ciągle nas kupowali. Tylko ich emocjonalne podejście ...

Alla Kovaleva

Kiedy jesteś matką, postrzegasz ludzi w zależności od ich stosunku do dziecka. Oczywiście przed podróżą czytamy, że w Tajlandii kochają dzieci, ale nie sądziliśmy. Każdego dnia nasza prawie 10-miesięczna córka jest rozbawiona, chwalona i ogólnie uważna pod każdym względem. Taika Lina, w której wynajęliśmy dom, pogratulowała Gerdzie dziewiątego miesiąca, dała jej sukienkę i notatkę ze słowami «Gerda, Happy B-Day, kocham cię. Lina». I bardzo ją kocha. Kiedy dziecko było chore przez kilka dni z powodu skaleczenia zębów, Lina kilka razy dziennie pytała, jak dała nam gryzak, zmartwiona.

A ja i mój mąż jesteśmy zawsze bardzo wdzięczni, gdy w kawiarni lub salonie masażu personel bawi się i majstruje przy córce, a my możemy się trochę zrelaksować.

Nowa dziewczyna Gerdy)

Nowa dziewczyna Gerdy)

Alexandra Bulygin

Pewnego razu w sklepie Tesco, który jest 2 km od naszego kondominium, stanęliśmy obciążeni workami i nie mogliśmy złapać taksówki. Podszedł do nas policjant, przyniósł wózek i załadował tam nasze torby. A potem pojechał z nami na drogę i prętem jechał każdą taksówką, aż jeden z taksówkarzy zgodził się zabrać nas do domu. Byliśmy całkowicie zagubieni i zachichotaliśmy, myśląc, co nasz policjant zrobiłby w podobnej sytuacji.

Konkurs Cosplay w Bangkoku

Konkurs Cosplay w Bangkoku

Małe zwierzęce

Wiosną 2012 roku odpoczywaliśmy z dziewczyną na wyspie Chang. Jakoś wracali na motocyklu z długiej podróży po wyspie. Droga została wyprzedzona przez umiarkowane opady deszczu. Po pokonaniu najtrudniejszego odcinka drogi na śliskim asfalcie, w pobliżu jednego z punktów widokowych, niespodziewanie stracili kontrolę nad pojazdem. Przy zjeździe ze wzgórza rower prowadził, a dalej w dół, do zakrętu w punkcie widokowym, my (ja, dziewczyna i rower) indywidualnie robiliśmy salto wzdłuż drogi. Chwała bogom, wszystko zostało wykonane z otarciami i niewielkim szokiem, bez poważnych obrażeń. Nie mając czasu na odzyskanie przytomności po upadku, natychmiast wpadliśmy w ręce kilku Tajów, którzy pojawili się jakby z ziemi. Mieszkańcy szybko zaczęli myć nas wodą z węża i leczyć nas środkami antyseptycznymi. Po upewnieniu się, że jesteśmy bezpieczni, wypłukaniu roweru i ocenie za pomocą gestów i wyrazów twarzy jego stanu po upadku, jako zadowalającego, pozwolono nam pójść dalej).

Zapaśnicy Muay Thai

Zapaśnicy Muay Thai

Maria Sohatskaya

Dwa lata temu pojawiło się ostrzeżenie o możliwym tsunami. W Indonezji wystąpiło ryzyko trzęsienia ziemi i fali. Tak więc, kiedy zawyły syreny ostrzegawcze, byłem w domu z moim 1,5-letnim synem, z tajemnicą, którą wyczyściłem, a wraz z dwójką dzieci pomogłem jej w czyszczeniu. Mój mąż nurkował na morzu. Jestem bez samochodu. Taika na motorowerze, do którego wszyscy nie pasujemy. Konsultowaliśmy się z nią, zdecydowaliśmy, że najpierw zabierze swoje dzieci w bezpieczne miejsce, a potem wróci po nas. Wyszli, zaczęliśmy zbierać dokumenty i różne rzeczy i obserwować, jak sąsiedzi są ładowani do samochodów. Wyszliśmy na werandę z plecakiem z tyłu - jest tam coś i plecak z przodu - jest dziecko, przechodzą obok nas farangowie, w tym Rosjanie, nikt nie oferuje pomocy. Fala została obiecana półtorej godziny od początku syreny. Minęła godzina. Myślę, że kolejne 10 minut i złapię przejażdżkę. Ale oto mój sekret.

Wskakujemy do niej na motorowerze i idziemy do jej domu, tam czekamy na 2 samochody (takie z otwartymi bagzhnikami). Tomik i ja wsadziliśmy mnie do salonu i pojechaliśmy w góry, tam jest mały dom, maty na werandzie, domowe jedzenie. Czekaliśmy więc na zagrożenie i pojechaliśmy do domu o 11 wieczorem))

Irina Domnicheva

Mieszkam w Tajlandii od siódmego roku i nie przestaję być zaskoczony tymi ludźmi. Kiedy podczas podróży do południowych granic tego cudownego kraju wielki bruk wleciał w szybę mojego samochodu na wyspie Koh Lipe, można było założyć, że mieliśmy duże problemy. Od tego momentu byliśmy już kilkaset mil od mniej lub bardziej przyzwoitego życia w mieście, z jego warsztatami i usługami. Pojawiło się pytanie, co zrobić z samochodem bez przedniej szyby, jak zostawić go zaparkowanego w porcie. Pozostawienie samochodu otwartego na parkingu w dowolnej dziczy w Tajlandii nie stanowi problemu z utrzymaniem w nim rzeczy, problem polega na tym, że jeśli pada deszcz, po prostu zaleje go na otwartym terenie. Pomyślałem więc, kiedy kontynuowaliśmy podróż do molo, oczywiście już całkowicie bez przedniej szyby, ciesząc się nadciągającym strumieniem powietrza i aromatem kwiatów.

Na pytanie, gdzie można wymienić szybę, właściciel parkingu odpowiedział: «10 km. stąd są warsztaty, ale możesz zostawić mi klucze i pieniądze, a ja zrobię wszystko, a kiedy wrócisz za 3 dni, samochód będzie w idealnym stanie i możesz jechać». Było świetnie, ale jeszcze bardziej ucieszyłem się z odpowiedzi na pytanie - ile to będzie kosztowało?
«Gdzieś 1500-2000 bahtów dam ci czek.» - powiedział Tajlandczyk. 1500-2000 bahtów za to, czego nie zrozumiałem, za to, że zabierzesz samochód do naprawy? «Za wszystko, za szkło, za naprawy i za to, co wezmę.» - taka była odpowiedź właściciela parkingu.
Zostawiliśmy mu pieniądze i poszliśmy nurkować na Koh Lipe. Podróż przebiegła świetnie, nurkowanie było imponujące, ale zastąpienie przedniej szyby Toyotą w tajlandzkiej wiosce kilkaset kilometrów od najbliższego miasta, a nawet za 1800 bahtów (wtedy dostaliśmy czek), ja i nasi turyści pamiętaliśmy nie mniej niż czterometrowe rekiny niani i 45 murena rafowa «ósma mila».

Vera tarasova

Mieszkałem w Tai tylko półtora miesiąca, ale w tym czasie miałem wrażenie, że są bardzo pozytywnymi ludźmi.
Najwyraźniej pamiętają faceci pracujący w kawiarni na Koh Samui. Ta kawiarnia znajduje się na skrzyżowaniu głównej drogi z Maenam 1, obok supermarketu. Jest mały, prosty. Ale ludzie tam pracujący cały czas uśmiechali się, śmiali się, drażnili się nawzajem i wyglądali na tak szczęśliwych, niezależnych, że wciąż pamiętam wyraz ich twarzy. To tak, jakby ludzie w pełni akceptowali życie, w którym żyją i czerpali z niego maksymalny szum. Wydaje mi się, że to jest sposób na życie 🙂

Miejscowi, rodzina, przybyli o 6 rano, aby spotkać słońce. Oprócz nich byliśmy tylko my. Uderzył mnie fakt, że miejscowi są w stanie podziwiać piękno

Miejscowi, rodzina, przybyli o 6 rano, aby spotkać słońce. Oprócz nich byliśmy tylko my. Uderzył mnie fakt, że miejscowi są w stanie podziwiać piękno

Natalya Solnechnaya

Pewnego pięknego dnia postanowiliśmy z mężem wybrać się do gorących źródeł. Na mapie z grubsza znaleźliśmy, gdzie się znajdują. Zdjęli rower i ruszyli w kierunku, którego potrzebowaliśmy. I jakoś zdarzyło się, że zgubili drogę, a mapa, która tak bardzo nam pomogła, zaginęła. I na szczęście, samochody nie jadą wzdłuż tej drogi, a ludzie wokół nie są w ogóle widoczni, a wkrótce zrobi się ciemno i przerażająco. Obawiano się również, że wkrótce zabraknie nam benzyny na rowerze, a potem na pewno zapoznamy się z nocną fauną Taya.

Ku naszej wielkiej radości pickup jechał w naszym kierunku! Zaczęliśmy machać rękami, chociaż zaczął zwalniać, gdy zobaczył nas na drodze. Z furgonetki wyszedł Thai, który najwyraźniej nie znał angielskiego, ale jego żona podróżowała z nim, który trochę rozumiał angielski. Wyjaśniliśmy na palcach, czego potrzebowaliśmy w Ao Nang. Myśleli, że podadzą nam kierunek, w którym powinniśmy iść, aby jechać autostradą prowadzącą do Ao Nang. Co było naszym zaskoczeniem, gdy Tajlandczyk machał ręką, na przykład za mną, rozłożył swój pickup i pojechał do przodu, skąd przybył! Jechaliśmy 40-50 minut i nie mieliśmy pojęcia, dokąd jedziemy furgonetką, do naszych głów weszły różne złe myśli! Po chwili wjechaliśmy na dużą autostradę! Tajlandczyk zatrzymał się, wysiadł z samochodu z żoną i wyjaśnili nam, że tą samą drogą dotrzemy do miejsca, którego potrzebujemy. Ogólnie staraliśmy się podziękować Tajlandom pieniędzmi, ale oni nie wzięli żadnych! Co więcej, tajemnica wyjęła kilka ananasów z furgonetki i dała je nam! Pożegnając się z nami, Tajowie odeszli w tym samym kierunku, z którego nas zabrali! Nadal je pamiętam i jestem wdzięczny, że nam wtedy pomogli!

Arseny Kamyshev

z Samui pamiętam kochankę na dziedzińcu z naszymi pierwszymi domami, bardzo uśmiechnięta od lat, taka uśmiechnięta. Cały czas przychodziłem z córkami, aby posprzątać na podwórku, zebrać trawę, wyciąć palmy, wynieść śmieci. Zawsze bawi się z dziećmi, daje im coś, uśmiecha się. Kiedy dowiedziała się, że Elka (żona) zaczęła uczyć się tajskiego - pomogła jej, narysowała coś patykiem w piasku i powiedziała. Zawsze przychodziła i mówiła coś, gdy gasły światła w okolicy. Jeździłem i jeździ na starym rowerze, nie jest jasne, jak on wciąż żyje.

To wydaje się być całkowicie typową sytuacją, ale: potem dowiedziałem się, że jest właścicielem nie tylko naszego podwórka na sześć domów, ale powstają jeszcze dwa, ona i jej mąż mają własny tartak i firmę budowlaną. Absolutnie bogate wnętrze i elegancki dom. I nic ... Stary rower zawsze pomoże, da coś, uśmiech, sam posprząta. Chłodny 🙂

Michael Schwartz

Kilka lat temu mieszkałem w Tajlandii pod Hua Hin przez ponad sześć miesięcy, a na początku mojego pobytu miałem niezwykłą historię, która dobrze pokazuje stosunek Tajów do innych. Wypożyczyłem skuter, chociaż nigdy wcześniej go nie prowadziłem i byłem niedoświadczonym kierowcą. A tydzień później, kiedy mój brak doświadczenia w prowadzeniu pojazdów dwukołowych bezskutecznie pokrywał się z nietypowym ruchem lewostronnym, miałem wypadek. Miałem przekroczyć autostradę Hua Hin wzdłuż Soi 116, ale nie naliczyłem i nie miałem czasu, aby to zrobić - już na prawie przeciwległym krawężniku usłyszałem krzyk i motorower z tajemnicą wleciał z pełną prędkością po mojej lewej stronie. Oba motorowery rozpadły się na kawałki, tajemnica upadła mi nad głowę, przeleciała nad mną, a ja przetoczyłem się i jechałem po asfalcie. Na szczęście, pomimo faktu, że oba motorowery były całkowicie bezużyteczne, oprócz otarć i wstrząsów, żadne z nas nie zostało poważnie ranne. Ale najciekawsza rzecz zaczęła się natychmiast po tym incydencie. W Rosji najprawdopodobniej spędzilibyśmy samotny czas na chodniku przez około pół godziny, otoczony garstką widzów, dopóki policja nie przybyłaby powoli, a potem znaleźlibyśmy naszą historię na Y-rurze.

W Tajlandii wszystko stało się zupełnie nie tak. W ciągu kilku sekund wokół nas pojawiło się około dziesięciu osób. Kilka osób zabrało nas i postawiło na schodach sklepu przy drodze, w tym momencie dwa szybciej usunęły z autostrady zepsute motorowery, inni zebrali duże fragmenty i plastik z drogi, trzeci przyniósł zmieszane artykuły spożywcze i biedne tajskie rzeczy, czwartemu udało się znajdź watę i jod, daj nam wodę. Trzy minuty później przybyła policja, ale upewniając się, że nie ma żadnych poważnych ofiar i że zrozumiemy sytuację między nami, natychmiast wyszła. Oczywiście czułem się winny i, z własnej woli, całkowicie zapłaciłem za naprawę obu motorowerów i kilka dni wolnych za tajemnicę, która, chociaż nie ucierpiała szczególnie, była bardzo przerażona. Wydawałoby się, że ja, głupi niedoświadczony farang, prawie porzuciłem miejscową kobietę. Ale w całej tej historii nie zauważyłem ani jednego przekrzywionego spojrzenia miejscowych i nie usłyszałem żadnych oskarżających intonacji skierowanych do mnie - spodziewałem się najgorszego, ale czułem jedynie pomoc, współczucie i wsparcie.

Farangs na kliknięcie

Farangs na kliknięcie

Julia Kozhevnikova

Mój mąż i ja odpoczywaliśmy w Phuket po raz drugi w kwietniu. Jakoś słyszałem niezliczone kawiarnie «Kieliszek wódki na stole» z tajskim akcentem) Nie mogłem się oprzeć, usiadłem w pierwszym rzędzie, spotkałem. Do końca wakacji pozostało 5 dni, a ostatnie dni spędziliśmy w jego towarzystwie, Tajowie okazali się tacy otwarci, rozmawiali z nami z przyjemnością, rozmawiali o Tajlandii, śpiewaliśmy z nim, tańczyliśmy (są zdjęcia i filmy), przez 5 dni on został naszym przyjacielem rodziny. Powiedział, gdzie kupić pamiątki i tańsze rzeczy, zaoferował, że zabierze nas na nocny targ (byliśmy bez roweru i bez samochodu).

Pewnego dnia miał na sobie koszulkę z napisem: «Używany mężczyzna do wynajęcia.» Wielu Rosjan naturalnie uśmiechnęło się na widok tego napisu; nie byliśmy wyjątkiem. A potem następnego wieczoru Tajlandczyk podszedł do nas z torbą, wyjął dokładnie ten sam t-shirt i podarował mężowi). Moja Dima była zachwycona! A potem Tajlandczycy spytali mnie, co chciałbym mieć koszulkę na pamiątkę, z jakim napisem. Powiedziałem, że mnie to nie obchodzi, a następnego wieczoru dał mi koszulkę z napisem I LOVE PHUKET i powiedział, że to tylko pamiątka. Kiedy odlecieliśmy, przyjechaliśmy z mężem do tej kawiarni, pożegnaliśmy się (byliśmy już zdenerwowani), daliśmy tajską dobrą whisky, zgodziliśmy się porozmawiać na Skype, Facebook, razem śpiewaliśmy karaoke i ... poleciałem do Rosji.

Minęło ponad pół roku, nadal się z nim komunikujemy, czasami pomagamy mu tłumaczyć coś z języka rosyjskiego, zrzucać dla niego popularne rosyjskie piosenki (uczy ich i śpiewa), i powiedział nam, że jeśli zdecydujemy się przenieść do Phuket, możemy liczyć na jego pomoc. Mamy więc tajlandzkiego przyjaciela o imieniu Mr. Razak.

Używany mężczyzna do wynajęcia

Używany mężczyzna do wynajęcia

Alexander Shatskikh

Przez sześć miesięcy hibernowali w Tai w Ao Nang. Pewnego razu pojechaliśmy z żoną na rower do farmy węży, ale zanim dojechałem do farmy na 3 km, rower utknął. W dżungli. Droga nie jest bardzo mijana. (w tym sensie, że niewiele osób jeździ) Staram się dostać rower - zero reakcji. Próbowałem w ten i inny sposób - nic. Nie ma nic do roboty, poszliśmy pieszo w przeciwnym kierunku.

Toczymy rower, chodźmy na 20 minut. A potem Tajlandczyk idzie na spotkanie z nami. Zatrzymał się, zatrzymał, nie mówił po angielsku. Wskazuje palcem na zbiornik paliwa (najwyraźniej myślał, że skończyło mu się paliwo), skinęliśmy głową negatywnie. Potem sam próbował uruchomić nasz rower. Nadal byliśmy zaskoczeni, że troszczył się o nas 🙂

Rozumiejąc, że roweru nie da się uruchomić, robi nam znak ręką, mówią: usiądź na rowerze. Usiedliśmy. Rozłożył rower, uruchomił się i opierając stopę na naszym rowerze, zawiózł nas do najbliższej wioski. Jechaliśmy tak przez około 15 minut, powoli, ale pewnie. Mogę sobie wyobrazić, jak długo będziemy chodzić ...

Dotarliśmy do najbliższego warsztatu. Kliknął na kogoś i wskazał na nasz rower. Pomachał nam na pożegnanie i odjechał z uśmiechem 🙂 Tak nam pomógł, mimo że jechał w drugą stronę! Po Rosji byliśmy mile zaskoczeni. )

Zachód słońca w Krabi (Ao Nang), zdjęcie bez obróbki

Zachód słońca w Krabi (Ao Nang), zdjęcie bez obróbki

Irisha Zhdanova

Kiedyś mój mąż i ja byliśmy na Koh Chang i uzgodniliśmy z lokalnym biurem podróży, że następnego dnia o 9.00 zabiorą nas i pójdą na ryby. Obudziliśmy się o 7 rano, 3-4 razy wychodziłem na werandę, żeby powiesić ubrania, popatrzeć na przyrodę itp..

A w pobliżu, rzut kamieniem od naszego domu, stała ciotka Thai, która uśmiechnęła się słodko. Ja do niej:»HI)) Jak się masz)))? Uśmiechy i» Odpowiedziała: «Dzień dobry i oczywiście uśmiecha się».

Kiedy nadszedł czas i zeszliśmy z domu z zegarem o 8.40, zobaczyliśmy minivana stojącego w pobliżu i SAMĄ TAIKĘ, która pochodziła z tego biura podróży i ożyła przez te dwie godziny i milczała))) Nie wiem, jaki słodki Thais o nas pomyślał i dwóch Niemców, którzy również siedzieli w samochodzie, aby również łowić ryby) Najwyraźniej lokalne biuro podróży popełniło błąd)) Łowienie było fajne)

Wędkowanie na Koh Chang

Wędkowanie na Koh Chang

Ekaterina Alekseeva

Ogólnie dużo podróżowaliśmy autostopem. I było wiele przygód. Ale jeden przypadek był bardzo niezapomniany. Jechaliśmy z Chiang Rai do Pai. I zaplanowali trasę, aby nie dzwonić w Chiang Mai, ponieważ trudno jest wydostać się z miasta. Nikt się nie zatrzymuje.

Złapałem pierwszy samochód. Słodka para wyprowadziła nas z przedmieść, choć jak się okazało, nie byli w drodze. Są tacy, z życzliwości 🙂 A potem zatrzymała się furgonetka z tajską parą. Aby nie wchodzić w szczegóły przez długi czas, mówimy, że jesteśmy w Pucharze Świata. Jeśli cokolwiek, uderz go, aby zatrzymać się na skrzyżowaniu w maju Rzymu. Mówi: nie jesteśmy na Pucharze Świata. Myśleliśmy tak i poprosiliśmy go, aby rzucił nas tam, gdzie mógł, a potem my sami. I wskoczył w plecy.

Jechaliśmy z nim 200 kilometrów i patrzymy, dzwonimy na dworzec autobusowy. Thai wysiada z samochodu i idzie do kasy. Hmm ... może poszedł do swojej dziewczyny kupić bilet ... Ale nie. Macha do nas: wyjdź. I daje bilety. Sięgnąłem po pieniądze. I on: zna mani, zna mani. Wsadził nas do autobusu i upewnił się, że wyszliśmy, pomachał długopisem. Spieprzyliśmy się bardzo długo, a potem kolejne 2 dni opuściły szok, co może być.

Cóż, ogólnie rzecz biorąc, a priori uważają, że jeśli głosujesz, musisz zaciągnąć cię na dworzec autobusowy, ponieważ jeśli farang głosuje, to przegrywa. Było w tym też dużo zabawnych rzeczy 🙂

Łatwy autostop w Tajlandii

Łatwy autostop w Tajlandii

Maria Butorina

Przeprowadziliśmy się do nowego domu i postanowiliśmy umyć całą pościel, ręczniki i narzuty. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste: poszwy na kołdrę nie można było usunąć; był w stanie uszyć razem z kocem zgodnie z kolorem zestawu. Nic nie zrobili, znaleźli dużą torbę, zwinęli tam koc i pojechali wszystkie te rzeczy do pralni.

Nie przeszkadzali w pralni, płacili za pełną obsługę, suszenie i odeszli w interesach. Wróciliśmy do pralni bardzo późno o jedenastej. Tajska kochanka, widząc nas, była zawstydzona i odpowiedziała, że ​​nic nie jest jeszcze gotowe i że lepiej przyjdziemy jutro rano. W rzeczywistości nikt nam nie obiecał, że zrobi wszystko szybko. Pomyśleliśmy tylko o zebraniu przynajmniej niektórych rzeczy. Powiedziałem: «I jak dzisiaj będziemy spać??» Pytanie w powietrzu, retoryczne. Ale Thai potajemnie spojrzał na nas, kazał czekać i wszedł po schodach. Myślałem, że przyniesie trochę naszego lnu, który jest już gotowy, ale zeszła na zupełnie inną pościel: poszewki na poduszki w różnych kolorach, koc nie z zestawu, ale wszystko było czyste i wyprasowane. Cóż, myślę, że to pomieszałem. Mówię: «To nie jest nasza bielizna.». Na co ona odpowiada: «To jest to samo. Weź to dzisiaj, a jutro wrócisz i weźmiesz». Nie odmówiliśmy. Następnego dnia zabrali czyste i starannie zapakowane pranie. Do mycia tego «wymienny» pranie nie wzięło od nas pieniędzy. Co mnie uderzyło: mężczyzna dał nam bieliznę całkowicie wolną od głębi serca, tylko dlatego, że byliśmy tak przypadkowi, umyliśmy wszystko na raz i nie myślałem, na czym będziemy spać! Być może dała nam swoją pościel. W każdym razie absolutnie nie była do tego zobowiązana. Byliśmy zniechęceni, nie sądzę, że coś podobnego można znaleźć w Rosji.

Aleksiej i Maria Glazunow

Kiedyś, kiedy mieszkaliśmy w Chiang Mai, zdecydowaliśmy się pojechać do «przyłbica» autostopem do Laosu. Ogólnie rzecz biorąc, autostop w Tajlandii działa dobrze, co samo w sobie mówi wiele, jeśli chodzi o stosunek Tajów do otaczających ludzi w ogóle, a zwłaszcza do obcokrajowców. Przez cały czas nie staliśmy na torze czekając dłużej niż 10 minut, samochody zatrzymują się bardzo często, a nawet ci, którzy nie mówią ani słowa po angielsku - tylko po to, aby pomóc.

Bardzo dobrze dojechaliśmy do granicy, po drodze patrzyliśmy na Białą Świątynię, spędziliśmy trochę czasu w Laosie i już wracaliśmy, ale nie obliczaliśmy czasu i nie braliśmy pod uwagę faktu, że Tajowie nie lubią podróżować na duże odległości w ciemności. Staliśmy około 20:00 na obrzeżach Chiang Rai, a po pierwsze z powodu ciemności zatrzymywało się mniej samochodów, a po drugie nikt nie jechał dalej. Zdecydowano już wrócić do Chiang Rai i spędzić tam noc, ale Thais z następnego samochodu powiedział, że jest autobus nocny do Chiang Mai (według naszych informacji autobusy jeszcze nie jechały) i mogą nas zabrać na dworzec autobusowy.

Zgodziliśmy się, ale kiedy dotarliśmy na stację, dowiedzieliśmy się, że nadal nie ma autobusu, a potem zaproponowali, że zabiorą nas do jakiegoś hotelu. Odmówiliśmy, ponieważ byliśmy poza miastem, a oni jechali w przeciwnym kierunku, ale kierowca nalegał i odwieźli nas z powrotem do Chiang Rai. Podjechaliśmy do jednego hotelu - nie było wolnych miejsc, do drugiego i trzeciego - to samo, próbowaliśmy wysłać gościnnego Thais i wyjaśnić, że teraz znajdziemy mieszkanie, ale nie zgodzili się nas puścić. W rezultacie jeden z hoteli znalazł wolne pokoje, ale w cenie 800 bahtów, a my spodziewaliśmy się wydać nie więcej niż 500. Tajlandczycy wyjęli z portfela 400 bahtów i zaoferowali, że zapłacą połowę =)) Potem nie mogliśmy tego znieść, podziękowaliśmy za pomoc i mówiąc: że zostaniemy tutaj i mamy pieniądze, wysłaliśmy przyjazny tajski dom rodzinny.

Posłowie

Oczywiście w naszej ojczyźnie jest ktoś pozytywny, który by się kłócił, ale jest mało prawdopodobne, aby zebrać tę kwotę w ciągu kilku dni. Pamiętam, że specjalnie podróżowaliśmy z tym projektem 365 dni do Rosji w poszukiwaniu pozytywów. I znaleźliśmy go! Ale musiałem się odfiltrować i nie zwracać uwagi na wiele innych rzeczy. Do tej pory wszyscy uczestnicy tej podróży wspominali ją ciepło, w tym my. Mamy taki pozytywny ładunek! Ale tylko w codziennym życiu, w zwykłym życiu, kiedy odpoczywasz i przestajesz koncentrować się na dobru, coś nie jest wystarczająco pozytywne ... W Tae, bez wysiłku i niczego nie robiąc w tym celu, natkniesz się na to tu i tam.

Skąd się biorą negatywne historie o rozwodach turystycznych, o podejrzanych postawach itp.? Wszystko jest proste - niektórzy początkowo nie rozumieli, dokąd zmierzają, inni wcale nie próbowali zrozumieć lokalnej kultury, przenosząc rosyjską rzeczywistość do obcego kraju, trzeci był jakimś minusem, który przeszedł tak głęboko przez gardło, że całe białe światło nie było przyjemne. Plus karma, prawdopodobnie 🙂 Im więcej komunikuję się z ludźmi, tym bardziej rozumiem, że Azja z jej cechami naprawdę nie jest dla wszystkich ... Najbardziej uderzające jest to, jak rosyjscy turyści próbują wyjaśnić coś po rosyjsku lub przerażającym angielskim, podnosząc głos i kamienną twarz , a następnie przysięgają wszystkim wokół, że nie są rozumiani i nie pomagają. I nawet nie wiedzą, że pracownik w kawiarni czasami nie może nawet liczyć na kalkulator, i wcale nie chodzi o chęć wyhodowania kogoś za pieniądze.

Tak, istnieje opinia, że ​​Tajowie tak naprawdę nie lubią obcokrajowców / Rosjan, a wręcz przeciwnie, ich uśmiech kryje złe nastawienie. Wszystko może być, niczego nie zaprzeczam, wszyscy są inni. Ale moim zdaniem wynik jest o wiele ważniejszy: uśmiechają się do mnie i to sprawia, że ​​czuję się dobrze, pomagają mi i to sprawia, że ​​czuję się lepiej. Jaka to różnica z tym, co myślał mężczyzna ...

Z pewnością przy odpowiednim nastawieniu i oczekiwaniach uśmiechy na twarzach można zobaczyć w Rosji. Nie kłócę się, ale moja karma i poziom oświecenia nie są jeszcze na to wystarczające. Raczej po prostu żyję mniej więcej dokładnie, ani straszne się nie zdarzają, ani super dobre 🙂

Weźmy na przykład Samui., jedna z ostatnich opinii: wszystko jest strasznie drogie, Tajowie hodowali wszystkich, uważając biel za gorszą rasę, obudowa jest okropna, brudna, jedzenie nie jest smaczne. To, co widzę: doskonały wynajmowany dom za niedrogi, w sklepach i kawiarniach często dostaję wi (znak szacunku), samochód został wynajęty bez depozytu i paszportu za niewielką kwotę (a następnie dokonali aktualizacji do lepszego modelu), jestem stale na rynku kładą darmowe banany lub kilka mango w formie bonusu, kupuję pyszną pattaya za 50 bahtów w lokalnej kawiarni, plaże są czyste po Soczi, nasze wydatki są prawie takie same jak w Moskwie, ale obejmują one również wynajem mieszkań.

P.S. Spróbujmy zebrać negatywne historie, aby ukończyć obraz.?

logo