Drodzy klasa biznesowa i homar Bangkok Airways!

Pamiętam wcześniej, że pisałem artykuły o oszczędzaniu io przeciwdziałaniu konsumpcji, a niektórzy spierali się na te tematy w komentarzach. Rzeczywiście, jak można coś odmówić, skoro nie próbowałem żyć inaczej. Jak powiedział mi kiedyś jeden człowiek, mówią, że jesteś przebiegły, uzasadniając fakt, że nie masz możliwości pieniężnej. Z jednej strony nie sądzę, że wszystko w życiu jest proste, aby wyciągnąć wnioski, ale z drugiej jestem ciekawy, jak bardzo osobiście tego potrzebuję. Wspaniale jest wziąć na siebie skórę i spróbować życia dzięki wydatkom na wysokim poziomie.

Ogólnie rzecz biorąc, podczas naszej ostatniej zimy w Tajlandii postanowiliśmy wypróbować kilka rzeczy: drogi hotel, klasę biznesową i homary. Okazało się w ten sposób; pozycje te nie zostały specjalnie wybrane, ale musimy zacząć od czegoś innego. Zgłaszam.

Treść artykułu

Drogi hotel

Po przybyciu do Bangkoku zamieszkaliśmy Drogi hotel (dla nas), gdzie pokój kosztuje aż 2500 bahtów dziennie. Wcześniej nigdy nie mieszkaliśmy w Tajlandii w takiej cenie, zwykle w granicach 1000 bahtów lub mniej, średnio w sumie 500 bahtów.

Pokój typu studio

Basen na dachu

Co mogę powiedzieć ... Cóż, oczywiście, że to miłe: wszystko jest nowe, jest dużo miejsca, sprzęt AGD, kuchnia, w recepcji jest nawet ladyboy. I jest fajnie, gdy klimatyzacja w salonie, przyjemniej jest włączyć ją w nocy, a nie tę nad łóżkiem.

A basen na dachu z widokiem na miasto jest po prostu imponujący. Cóż, sam widzisz na zdjęciu, chcę od razu zamieszkać w Bangkoku. Ogólnie rzecz biorąc, podsumowując, podobało mi się. Jak zwykli freelancerzy nie lubią wygody?

Klasa biznesowa

Z Bangkoku trzeba było polecieć do Samui (5 sposobów, aby się tam dostać), a kupiliśmy bilety lotnicze na dzień przed lotem, nadal nie mogliśmy zdecydować, czy tam pojechać, czy nie. Niestety bilety Bangkok Airways do klasy regularnej były już bardzo drogie i prawie nie różniły się od biznesu, więc zdecydowałem, kiedy, jeśli nie teraz, przynajmniej zobacz, co to jest, ponieważ klasa biznesowa na długi lot nie trwa długo świeci, cena jest odpowiednia. (Ogólnie radzę kupować bilety z wyprzedzeniem za pośrednictwem Aviasales.ru i Skyscanner.ru, zwykle ich używamy.)

Na lotnisku, kiedy zbliżyliśmy się do kontuaru Niebieskiej Wstążki (dla klasy biznesowej), spojrzeli na nas, mówiąc, że jesteście obok zwykłych śmiertelników. Heh, oczywiście nie wyglądamy jak typowi pasażerowie biznesowi, ubrania nie są takie same, fryzury i mimika.

Cóż, nie wszyscy pasażerowie biznesowi

Niebieska wstążka - klasa biznesowa w Bangkok Airways

Przeszliśmy rejestrację i po tym, jak mieliśmy mieć specjalną poczekalnię, taką jak VIP. Z jakiegoś powodu nie było na nim placu zabaw, jak w zwykłej sali. Smutek, jesteśmy z Jegorem. Ale jest cisza i spokój, wdzięczni i szlachetni poważni starsi mężczyźni siedzą i piją kawę. Tylko z Yegorem nie możesz siedzieć cicho, rzucili się za nim po całej hali, jest przybity do wspinania się wokół niego. Czuć się, jakby milioner nie działał. Dziecko wcale nie jest przystosowane do warunków VIP, staje się nieuczciwy.

Salon Blue Ribbon

W salonie biznesowym znajduje się bezpłatna kawiarnia. I przed rejestracją wzięliśmy głupca kupionego Padtai na lotnisku, który coś wiedział. Z drugiej strony w tej kawiarni wybór jest szerszy niż w zwykłej hali Bangkok Airways, ale jest też taki sobie: herbata jest zapakowana, a Tom Yam pochodzi z torby bezdomnego. Nie, zamówiłem to oczywiście (nie wiedziałem, że taki jest), a nawet zjadłem, ale wciąż muszę pobić koszty biletów. Prawdopodobnie nietoperz 20 pobił, gdzieś tak dużo stoi 7/11. Żałuję, że nie wziąłem rolki papieru toaletowego z toalety, byłoby ich jeszcze dwadzieścia. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że nadszedł czas, aby pojechać do Turcji w ramach wszechstronnych umiejętności pompowania, wyglądasz na przyzwyczajonego i ściskasz coś innego.

Tom Yam z paczki bezdomnych

Daria udaje, że jest damą, bo jest taka, ale?

Wszelkie darmowe jedzenie, nie opanowałem wszystkiego, aby spróbować

Toaleta tam też nie jest prosta, więc postanowiłem nie kusić losu i czekać na samolot. Ograniczyłem się do mycia rąk, gdy nagle zepsułem całą elektronikę lub doznałem porażenia prądem. Dzikiej mnie, co już.

Straszna toaleta, uciekła, jak tylko zobaczyłam

Toaleta biznesowa w Bangkok Airways

Prysznic użyteczną rzecz, nagle ostatniej nocy w namiocie spędził noc i nie było miejsca do umycia

W samym samolocie byliśmy ogólnie rozczarowani - nie było szerokich siedzeń, które zawsze widziałem w filmach, ale tylko odgrodzony fragment kabiny, w którym oprócz nas nie było nikogo. Jakaś zła klasa biznesowa, w moich snach było zupełnie inaczej. Ale postawa stewardes to pieśń, one zdmuchnęły kurz bezpośrednio z nas, było już niewygodnie: chcesz wody, chcesz jeść i co jeszcze możesz zrobić. Dziwne, że masaż nie był oferowany. Cóż, a lądując / schodząc z samolotu przed resztą, jesteśmy pierwsi i wszyscy dopiero po odlocie. Tak ważni ludzie to bezpośredni, blogerzy, tak. Dodatkowo zabrano nas do Samui osobnym prywatnym samochodem z samolotu na lotnisko.

Herod oszukał, nie ma szerokich foteli, jesteśmy zdenerwowani

Jedzenie dla biznesu Bangkok Airways

Egor, jak mały chochlik, stał całą godzinę na uszach

Homary

Ostatnią rzeczą do wypróbowania były homary. Tutaj Daria nalegała bardziej, ponieważ byłem bardzo równoległy. Dlatego przed opuszczeniem Bangkoku poszliśmy do restauracji Kung Seafood lub czegoś podobnego. Oglądaliśmy go przez długi czas, przez 3 miesiące, podczas gdy tam mieszkaliśmy, ale wciąż nie mogliśmy się zdecydować, w tym samym miesiącu możesz iść do tajskich restauracji zamiast homarów.

Zamówiliśmy kilka homarów (po 2500 bahtów / kg), ryż i kilka innych potraw. I coś nas wcale nie stawiło. Nie, smakują normalnie, ale dlaczego takie poruszenie wokół nich nie jest dla mnie jasne. Nadal rozumiem, duriany tam lub mango są naprawdę niezwykłe, ale homary nie są lepsze niż zwykłe krewetki i te same chude. Podniosłem zbroję, próbowałem ją zjeść (jednak jest wliczona w cenę), ale też nie byłem pod wrażeniem.

Ukąszenia cen homara w centrum Bangkoku

Więc same homary, co nie jest tutaj jasne

I Daria jest zadowolona, ​​zrealizowała swoje marzenie

Żywe homary pływają w pobliżu w akwariach

P.S. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieli, że istnieje czysty sarkazm i autoironia, więc z jakiegoś powodu zostało napisane :) I prawdziwe wnioski, które wyciągnąłem z całego tego doświadczenia, napiszę trochę później. Nie byłoby mnie, gdyby nie powstały myśli filozoficzne.